NAWET MORZE NIE POMOŻE. BEZ PUNKTÓW W KADYNACH

Miasteczko nad Zalewem Wiślanym przywitało nas trzema burzami. Był to znak z nieba, jednak wciąż nie oznaczał zwycięstwa.
W spotkanie 5. kolejki regionalnych rozgrywek lepiej weszli gospodarze. Już w 3’ wyprowadzili idealny kontratak, który zakończył się bramką. Choć pierwszy strzał wylądował na rękawicy naszego bramkarza, to nowomiejski golkiper przy dobitce był już bezradny. W 17’ bliski wyrównania wyniku był Krystian Nawasielski. Zawodnik z bliskiej odległości trafił jednak w poprzeczkę. Trzy minuty później Szymon Świniarski, po indywidualnym rajdzie, został sfaulowany w polu karnym. Napastnik ustawił piłkę na 11 metrze i pewnie, strzałem w prawy, dolny róg bramkarza, wyrównał stan rywalizacji.
Na kwadrans przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę emocji było co nie miara. Gospodarze skutecznie wykorzystali kolejny szybki atak. Strzał wywołał kontrowersje, bowiem piłka po przekroczeniu linii bramkowej przeleciała przez dziurę w siatce i sędzia główny nie mógł zdecydować się na uznanie bramki. Po konsultacji z bocznym arbitrem, rozjemcy sobotnich zmagań prawidłowo uznali drugiego gola dla Dębu. Sportowa złość naszego zespołu, wynikająca z braku odpowiedniego przygotowania do meczu siatki bramki, wywołała większe parcie na gola. W 43 minucie Jakub Gula dograł piłkę z rzutu rożnego idealnie na głowę Adriana Gorzki. Do przerwy 2:2.
Drugą partię rozpoczęliśmy z wysokiego C. Po dograniu z lewej strony boiska i zamieszaniu w polu karnym piłka trafiła wprost pod nogi Szymona Świniarskiego. Zawodnik wykazał się sprytem i po 48 minutach gry wyprowadził biało-niebieskich na prowadzenie. Niestety radość naszego zespołu nie trwała zbyt długo. Dwanaście minut później Bartosz Gumiński z Kadyn idealnym strzałem w prawy, dolny róg naszego bramkarza, ponownie wyrównał stan rywalizacji.
Kolejne minuty to wymiana ciosów, ale nieskuteczna z obu stron. Ostateczny ruch wykonali gospodarze. Na trzy minuty przed końcem meczu wysoko w powietrzu zawisł napastnik Dębu, który wprost sprzed rąk nowomiejskiego bramkarza głową skierował piłkę do siatki. Dąb Kadyny – Drwęca Nowe Miasto Lubawskie, 4:3.
W meczach naszego zespołu należy jednak szukać pozytywów. Zdaje się, że odblokowujemy się w ofensywie. Szymon Świniarski wraca do dobrej dyspozycji strzeleckiej i swojej optymalnej gry. Adrian Gorzka trafia pierwszą bramkę w naszym zespole. Po analizie meczu i powrocie kilku zawodników, w kolejnym spotkaniu możemy powalczyć o zwycięstwo.
W meczu z Dębem Kadyny nasza kadra była okrojona. Z przyczyn prywatnych zabrakło Radka Wolskiego czy bramkarza, Piotra Wiśniewskiego, a z przyczyn zdrowotnych również Szymona Abrama. Na tak wąski skład złożył się także trwający w tym samym czasie mecz drugiego zespołu. Drwęca II w pojedynku Serie B przegrała z Lwami Mszanowo 3:5. W 70’ meczu w Kadynach urazu mięśnia dwugłowego doznał Mateusz Musiakowski, który z bólem i łzami w oczach opuszczał boisko. Zawodnika nie zobaczymy w najbliższych meczach. Mateuszu, życzymy dużo zdrowia!
Na następnym spotkaniu zobaczymy się przy Jagiellońskiej 20. W sobotę 6 września o 16:00 w pierwszych derbach powiatu podejmiemy Radomniak Radomno. Nasi rywale z dorobkiem 7 punktów plasują się na 10. pozycji, zaś my niezmiennie, z jednym oczkiem zajmujemy przedostatnią, 15. lokatę.
Poniżej załączamy galerię zdjęć z meczu oraz bramki.
Skład Drwęcy na mecz z Jeziorakiem Iława:
1 - (BR) Artur Dymarek
3 – Szymon Gajkowski
4 - Mateusz Musiakowski (70’ Adam Machujski)
5 – Tobiasz Deredas
9 - Szymon Świniarski
10 - Kacper Skonieczka
11 - Adrian Gorzka (80’ Jakub Rochewicz)
17 – (K) Kamil Urbański
21 – Krystian Nawasielski (65’ Jakub Zatyka)
22 - Jakub Gula
88 – Maciej Różański
Ławka rezerwowych:
15 – Adam Machujski
18 – Jakub Rochewicz
19 – Jakub Zatyka
Autor: Maksymilian Rogalski
KS Drwęca TV
Komentarze (0)
Bądź pierwszą osobą, która skomentuje ten artykuł.
